23 sierpnia 2017    Imieniny: Róża, Apolinary, Filip

AR-oddychanie - Taboryski

     RETORYKA
SKRYPT ZAJĘĆ Z ORTOFONII
Całość aparatu służącego człowiekowi do wytwarzania dźwięków mowy składa się z trzech narządów: oddechowego, fonacyjnego i artykulacyjnego. Jakość mowy zależy od sprawności każdego z nich, a także od ich koordynacji. Dlatego też należy stosować się do zasad higieny pracy głosem a narządy mowy trzeba tak ćwiczyć, jak pianiści ćwiczą sprawność palców. Ćwiczenia oddechowe i fonacyjne należy samodzielnie wykonywać zachowując największą ostrożność. Skoro tylko odczujesz choćby niewielkie znużenie, zawroty głowy albo w gardle chrypkę – przerwij je i odpocznij. Gdyby stan ten powtarzał się zbyt często – konsultuj się z nauczycielem retoryki lub lekarzem logopedą.
 
ĆWICZENIA ODDECHOWE
Nauka oddychania przeponowego
 
1.         Wykonaj poniższe ćwiczenia fizyczne z intencją, że rozszerzasz nimi klatkę piersiową.
 
 
 
2.         Połóż się na wznak (najlepiej na podłodze), rozluźnij wszystkie mięśnie i rozluźnij się wewnętrznie. Złóż lewą rękę pośrodku klatki piersiowej, prawą – na górnej części brzucha. Po chwili wetchnij powoli jak najwięcej powietrza – tak, by najpierw uniósł się brzuch, a potem rozszerzyły się dolne żebra. Następnie wydychaj powoli, utrzymując żebra w tym samym stanie, tj. nie pozwalając im opadać (znakiem kontrolującym jest nieruchomość lewej ręki). Po z wolna opadającej ręce prawej dostrzeżesz, że równocześnie z uchodzącym powietrzem zapada się brzuch, tzn., że przepona wygiąwszy się w górę wypiera powietrze z klatki piersiowej ku tchawicy. Nie zmieniając ani na chwilę położenia klatki piersiowej (uwaga na lewą dłoń) wykonaj wdech po raz drugi: brzuch wydmie się powtórnie. Twoja przepona bierze właśnie udział w akcie oddechowym. Przedłużając to ćwiczenie, pozwól pomału rozluźnić się dolnym żebrom przy wydechu, niech opadają. Oddychasz w sposób potrzebny do prawidłowego mówienia. Powtarzaj to ćwiczenie dwa lub trzy razy dziennie, po sześć pełnych oddechów, aby osiągnąć świadomość ruchów przepony i mięśni brzusznych, swobodne opanowanie mechaniki oddechu i usprawnienia tej czynności.
 
 
 
 
 
3.         Następne ćwiczenia należy przerabiać w postawie stojącej, przestrzegając, by ręce były wolno zwieszone wzdłuż ciała i by nie stać w rozkroku, lecz by ciężar ciała spoczywał na jednej nodze, druga – swobodna, miękko zgięta.
4.         Dla łatwiejszego uchwycenia istoty prawidłowego oddechu nie rozróżnialiśmy działania w nim nosa. Z chwila opanowania głównej zasady trzeba ćwiczyć: wdychanie nosem, wydychanie zaś – ustami. Należy przerabiać następujące ćwiczenia:
5.         Rozluźnij wszystkie mięśnie, opuść barki. Weź głęboki wdech, spokojnie, bez wysiłku. Wydychaj spokojnie, jak człowiek osłabiony. Kiedy wypłynie powietrze, zaczekaj chwilę – niech nowy wdech nastąpi jakby sam przez się, jako nieuniknione zaczerpnięcie powietrza, a następujący potem wydech niech znowu będzie swobodnym wypływem powietrza. Powtarzaj po kilka razy.
6.         Zawsze uważaj, by podczas ćwiczeń wszystkie mięśnie były zupełnie rozluźnione, bez najmniejszego naprężenia!
7.         Ponieważ bezpośrednim sprawcą głosu jest wydychane powietrze, a wdech stanowi fazę przygotowawczą, przeto konieczne jest wyrobienie jak najszybszego i głębokiego wdechu, a możliwie najdłużej trwającego, równomiernego wydechu.
8.         Wykonaj głęboki wdech, ale zrób to w czasie jak najkrótszym. Wydychając, staraj się o pewien nacisk, aby powietrze uchodziło nie „samo”, ale było jakby wypychane, i osiągnij przy tym maksymalną długość trwania wydechu.
9.         Wykonaj głęboki wdech, wydychaj zaś kilkoma krótkimi falami, jakby wytłaczając powietrze. Za pierwszym razem niech cały wydech składa się z dwóch krótkich części, potem z trzech, wreszcie z czterech i pięciu.
10.     Szybko wykonaj wdech. Zatrzymaj powietrze przez 3 sekundy. Teraz wydychaj powoli. Po tygodniu tego ćwiczenia należy zwiększyć pauzę do 6 sekund. Po trzech tygodniach można pauzować do 10 sekund, wreszcie po upływie jeszcze dziesięciu dni powiększyć głębokość wdechu (prócz dolnych żeber podniesienia piersi, „pełny” wdech) i pauzować do 20 sekund. Liczba dni podana jest przykładowo, zwiększać pauzę należy tylko wtedy, gdy daje się to wykonać swobodnie, albowiem zasadniczym warunkiem wszystkich ćwiczeń jest wykonywanie ich bez wysiłku.
We wszystkich powyższych ćwiczeniach wskazywaliśmy na branie oddechu nie w miejscach przypadkowych, lecz w ustalonych przez świadomość. I nie mieliśmy na myśli jednakowych pojemności oddychania.
Z przedstawienia powyższego (rozumianego w sensie ćwiczenia technicznego, nie zaś interpretacji recytatorskiej) wyłania się następująca zasada: dobre mówienie polega nie na długim i z rzadka zaczerpywanym wdechu, ale na oddychaniu możliwie częstym. Przy zbyt długim wydechu dźwięk nie może brzmieć równomiernie, mowa w końcowej fali wydechowej staje się przyśpieszona, mamy wówczas nie tylko wygaszanie dźwięczności, ale zmącenie wyraźności i ciągłości. Natomiast częstsze branie oddechu odświeża głos (i zarazem cały organizm), utrzymuje żywność, przeciwdziała apatii.
Należy uwzględnić jeszcze zasadę następującą: oddychać często, ale tylko w tych momentach, kiedy odetchnąć trzeba. Nie zaczerpywać powietrza wtedy, gdy to przeszkadza ciągłości frazy.
12. Aby sprawdzić możliwości oddechowe naszych płuc można spróbować policz na jednym oddechu jak najwięcej wron: pierwsza wrona bez ogona, druga wrona bez ogona, trzecia wrona bez ogona, czwarta wrona ...... . Bez wysiłku powinno się policzyć co najmniej piętnaście wron.
 
Opracowanie: Włodzimierz Taboryski
Bibliografia:
A. Bolejko, Uczymy się ojczystej mowy. Białystok 1994; A. Cegieła, A. Markowski, Z polszczyzną za pan brat. Warszawa 1982; M. Kotlarczyk, Sztuka żywego słowa. Rzym, 1975; J. Kram, Zarys kultury żywego słowa. Warszawa 1981; M. Mikuta, Kultura żywego słowa. Warszawa 1963; I. Styczek, Logopedia. Warszawa, 1980; Z. i H. Szletyńscy, Prawidłowe mówienie. Warszawa 1975; W. Taboryski, ABC teatru przy kawie. Warszawa 1987; B. Wierzchowska, Wymowa polska. Warszawa 1982. 
 
Powered By RiseNet CMS © 2017